Należy jednak przywyknąć do myśli, że ta praca jest ciężka, oznacza chodzenie po budowach, a często zwykłą pomoc fizyczną. W końcu dorośli porzucają swoje sztywne pozy i zaczynają zachowywać się jak porządni ludzie w oczach dziecka. Pierwsze, co rzuci się w oczy, to ceny mieszkań. Zmniejszy to w przyszłości koszty i liczbę remontów. Jak pisała Zofia Nałkowska, to, co dla jednych było podłogą, stawało się dla innych sufitem. Należy wziąć pod uwagę potrzeby wszystkim domowników, a więc najmłodszych również.